Kama Sokolnicka

Rocznik 1978. Mieszka i tworzy we Wrocławiu. Absolwentka Wydziału Grafiki wrocławskiej ASP. Stypendystka Ministerstwa Kultury (2011). Nominowana do Nagrody Fundacji Vordemberge-Gildewart (2011). Jej prace znajdują się w kolekcji Dolnośląskiego Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych i w kolekcjach prywatnych. Tworzy kolaże (korzysta głównie z bogatego archiwum pism niemieckich przedwojennych i tuż powojennych), rysuje oraz maluje (zarówno na płótnie, jak i na sklejce). Pytana o ulubione tematy odpowiada: „Terytorializm, percepcja przestrzeni, obraz jako funkcja pamięci, potrzeba orientacji w otoczeniu, fenomen horror vacui”. W jej kolażach powracają ślady fascynacji psychoanalitycznych: kobiety pozbawione twarzy, „znikający” mężczyźni, dzieci wpatrzone w ambiwalentne gry prowadzone przez dorosłych. Podczas niedawnego Salonu Zimowego Sokolnicka z dużym powodzeniem zadebiutowała w barwach BWA Warszawa.


















Edyta Jezierska








Edyta Jezierska ur. 1982 w Puławach, ukończyła Nałęczowskie Liceum Plastyczne na Lubelszczyźnie oraz Akademię Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu.
Dyplom w Pracowni Komunikacji Wizualnej w 2009 roku. Pracuje głównie na bazie fotografii odnalezionej w Internecie, książkach i prasie, na ich podstawie maluje portrety. Twarze wybiera intuicyjnie. Pracuje głównie na małych formatach by móc w kilku ruchach bez zbędnych szczegółów uchwycić to co ją w nich interesuje. Nigdy nie zakłada i nie planuje jak ma wyglądać obraz, to raczej siła i charakter portretowanej osoby sprawia, że obraz jest bardziej ekspresyjny lub realistyczny.

Maciej Landsberg






Podobno widzimy tylko to, co na nas patrzy. W swoich fotografiach opowiadam o ukrytym pięknie. Szukam go podświadomie, choć wiem, że jest dziś mocno podejrzane i poniekąd zdewaluowane. Ukrywa się, czeka na ujawnienie, odsłonięcie. Im mocniej wypieram pokusę sublimacji artystycznej, im częściej rezygnuję z ostentacyjnej sztuczności, tym moje pożądanie piękna staje się większe. Męczy mnie współczesna profuzja obrazów, nadmiar bodźców, miliony informacji. Pociąga mnie to, czego nie mogę zobaczyć, odkryć, posiąść. To kusi, jak zakzany owoc. Pragnę tego, co niejednoznaczne, tajemnicze, zagadkowe, czasami mroczne. Ciągła niejasność, nieustanne pytania. Ciekawią mnie obrazy odnoszące percepcję i skojarzenia do innych obrazów, tak by dzięki pamięci i wyobraźni można było stwarzać kolejne: jeszcze nieobecne, wciąż nienazwane. Skupiam sie na człowieku i jego otoczeniu. Jednak ani czas, ani miejsce nie mają większego znaczenia. Poprzez ciasne kadrowanie, obrazy zostały wyabstrahowane z rzeczywistości. Fotografie te jedynie pozornie ujawniają i odsłaniają rzeczywistość. To, co realne często jest zbyt trudne do wypowiedzenia. Z oporami poddaje się symbolizacji, przekładowi na znaki wizualne. Pozostaje zasłonięte, ukryte. Skoro jednak ujrzało światło dzienne, ukazało całą niesamowitość istnienia.
Maciej Landsberg
rocznik 1980
absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, Wydział: Komunikacja Multimedialna



Michał Gayer

Michał Gayer (rocznik 84) jest studentem malarstwa na katowickiej ASP. Obecnie przygotowuje się do obrony dyplomu. Jest członkiem śląskiej Ośmiornicy (http://www.osmiornica.blogspot.com/).
Amator kawy. Robi dobrą pizzę. Bardzo ważnym doświadczeniem w życiu Michała była seria romantycznych, nocnych spacerów pustymi ulicami Katowic. Spacery te owocowały brzydkimi rysunkami w katowickich przejściach podziemnych.

Obecnie prace Michała można zobaczyć w Kronice na wystawie „DISHONEST TRICK” przygotowanej przez Stanisława Rukszę.

Polecamy tekst Marty Lisok na temat wystawy Michała w Kronice.
189
851, 852

Autograf Krwawej Julki

Becker, Barkmann

dziewczyna


H

heroine (pornstar), zeszyt

Niestety, nic nie widać przez silikonowe wkładki (gogle)

obudowa głowy (czaszka)

rogi

Mateusz Sadowski

















Prezentowane prace pochodzą z projektu „Pożar” (kurator Michał Lasota) przygotowanego dla Galerii Stereo.

Na wystawę Pożar składają się obrazy niedopowiedzianej, podszytej ironią seksualności. Charakterystyczne w twórczości Sadowskiego jest napięcie między doświadczeniem sensualnym a intelektualną konstrukcją; trudno jednoznacznie określić czy Mateusz jest artystą „gorącym”, czy „chłodnym”. Z pewnością jest bardzo skoncentrowany i otwarty na podszepty intuicji. Jego prace wideo, rysunki i obiekty cechuje magnetyzm, prostota, zwięzłość i dowcip.

Sadowski często odwołuje się do krajobrazu przyrodniczego i wywodzi z niego swoją poetykę. Las jako prosta metafora, obszar dzikości, w którym racjonalność zostaje zawieszona, i obecny w nim jak obcy element, błądzący samotny człowiek to powtarzający się motyw różnych prac. Sadowski penetruje las jako obszar archetypiczny, odwiedza go we śnie, przekształca obrazy natury w mentalny kod, tworząc własne kontemplacyjne intensywne obrazy. Ten szeroki symboliczny plan zazwyczaj kontrapunktuje codziennym zwykłym przedmiotem.
Pożar jest dużą wieloelementową instalacją, rozbudowanym, luźnym systemem. Temat ulega rozbiciu, motywy powracają w różnych formach, widz może zarówno rekonstruować całość, jak i podążać za wewnętrzną logiką poszczególnych prac. Sadowski zdaje się celować w pobudzeniu lawiny skojarzeń, gąszcz znaków, który spiętrza, nie wymaga dedukcji, ma natomiast prowokować wyobraźnię.
Wystawy indywidualne
2009
Pożar, Galeria Stereo, Poznań
Teeth Behind the Trees, Galeria ON, Poznań
Pokój światów, Galeria Naprzeciw, Poznań

Wystawy zbiorowe
2009
I like all these pictures, Galeria Starter, Poznań
Videonale 12, Kunstmuseum, Bonn, Niemcy
Fantomy i fetysze, Galeria ABC, Poznań
2008
Stan podgorączkowy, Stary Browar Słodownia, Poznań
Samsung Artmaster, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa
Paproch, mieszkanie prywatne, Poznań
Wielka Polska/ Mediations Biennale, Galeria Miejska Arsenał, Poznań


Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości artysty i Galerii Stereo

Michał Grochowiak

Urodzony 04.04.1977, Warszawa, Polska

Edukacja
2000-2001 Uniwersytet Śląski, Katowice, Wydział Radia I Telewizji, Realizacja Obrazu Filmowego
2003-2008 Akademia Sztuk Pięknych, Poznań, Wydział Komunikacji Multimedialnej, Fotografia
XI.2008 Dyplom Magistra Sztuki w zakresie Fotografii, ASP Poznań

Aktywność
2004-2008 Redaktor internetowego magazynu “Tempo”( www.tempomgz.com)
2004-2008 Członek Grupy 4! (www.fourfactorial.net)

Wybrane Wystawy:
2008 Konkurs Imienia Marii Dokowicz, Galeria Arsenał, Poznań, Polska
Nieoczywiste, Stary Browar, Poznań, Polska
Epson Art Photo Award Show, Art Cologne, Kolonia, Niemcy
What The World Needs Now, Galeria ON , Poznań, Polska
2006 Vidiots, Stary Browar, Poznań, Polska
Zobacz To Co Ja – Młoda Sztuka z Poznania ,Galeria BWA , Lódź, Polska
2005 Zusammenarbeit, Galeria Aula, Warszawa, Polska

Nagrody i wyróżnienia:
Selected Work, Epson Art Photo 2007/08
Wyróżnienie Specjalne, Meblościanka 2008, Warsztaty Designu, Poznań, Polska

Prezentowane prace pochodzą z projektu " 76%H2O "

"Przeglądając zawartość czyjegoś kosza na śmieci jesteśmy w stanie dowiedzieć się wyjątkowo wiele o jego właścicielu. Podobnie jest z obrazami opustoszałych miejsc, chirurgicznie wyselekcjonowanymi z krajobrazów, które pomimo swej bezużyteczności, paradoksalnie stają się świadectwem ludzkiej działalności. Bezpańskie przestrzenie, pozornie tak odmienne, zdają się również być zunifikowane w swojej anonimowości, są niczym odpadki i znaki współczesnej cywilizacji.

Pustka pomiędzy planem ogólnym (totalnym) a występującym w nim detalem nacechowana jest swoistą ambiwalencją. W teraźniejszym świecie pustka występuje w przewadze. Ocean góruje nad stałym lądem, a " 76%H2O " to ilość wody w ciele nowonarodzonego dziecka.Współczesna Europa rozczarowuje. Urbanizacja, globalizacja, techniczna rewolucja, materializm i turyzm. Jestem ich obserwatorem, jestem ich uczestnikiem i ich ofiarą. W swoich codziennych poczynaniach wyczuwam bolesny brak idei, wyczuwam go również wśród swoich rówieśników. Staliśmy się zagubieni w pustce nadmiaru (nadmiarze pustki?). Charakteryzuje nas tęsknota i oczekiwanie za czymś niezwykłym, za czymś ważniejszym toczącym się tuż za krawędzią kadru."








Wszystkie prezentowane prace dzięki uprzejmości artysty.

Przemysław Przegon




Nazywam się Przemysław Przegon i urodziłem się w Zamościu 27 grudnia 84 roku. Skończyłem tamtejsze Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych. Obecnie studiuję na 5. roku na wydziale rzeźby ASP w Krakowie.

Można by mnie określić do pewnego stopnia tradycjonalistą, rozumiejąc przez to określenie człowieka zajmującego się ,,martwą materią”. Swoje działania skupiam na analizie i kontemplacji przedmiotu zamkniętego w swoich materialnych trzech wymiarach. Nie skupiam swojej uwagi na ciągłym i bezcelowym naśladownictwie natury, przyrody – aczkolwiek nie zaprzeczam zapożyczeniom z natury. Jednak mam tu na myśli ewentualnie składniki przyrody i jej elementy namacalne, a nie niesmaczne jej naśladowanie.

Kierunek w którym zmierzam, nakreślił mi się jakiś rok temu, i jestem na etapie ciągłej pracy. Ponieważ wtedy powstała pierwsza seria, ,,przedmiotów'' . Wszystkie prace są ,,bez tytułu", z dwóch powodów:
1.uważam że tytuł nakreśla kierunek myślenia o obiekcie, (czego chciałbym uniknąć)
2.prace robione z tworzyw i papieru, to jest cykl przedmiotów i uznałem że bez sensu byłoby je konkretnie nazywać lub numerować. Nie chcę z tego stworzyć systemu.
Moje prace nazwałem przedmiotami z tego względu, że nakreślają i zawężają również mi na początku obszar poszukiwań, dzięki czemu stają się również bliższe widzowi. Wszystkie te prace nie przekraczają gabarytów, z którymi człowiek miał by problem się odnaleźć. Celowo mają rozmiary, które mogą narzucić myślenie o nich jako o przedmiotach użytkowych, lecz bez konkretnej funkcji. Na przykład praca prezentowana w poziomie z bardzo ostrymi końcami, zaprezentowana jest na specjalnej podstawie. To pretekst do podniesienia przedmiotu, ponieważ sam jako taki nie ma stałego punktu. Wyobraźmy sobie teraz, że osoba, która bierze ten przedmiot do ręki, używa go jako narzędzie do pracy fizycznej lub przedmiot kultu. Dlatego dla kontrastu obiekt wykonany z papieru i delikatnych tworzyw sztucznych.
Materiały te są dla mnie o tyle istotne, że dają mi możliwość szybkiego zamknięcia danego obiektu w formę przestrzenną. Jednocześnie są prowokacyjne, ponieważ jaką wartość ma papier? Rzeźby z papieru brzmi śmiesznie, ale czy wygląda?
Uważam, że za mało miejsca w polskiej sztuce jest na rzeźbę galeryjną, taką bliską, która funkcjonuje w galerii, ale również w przestrzeni użytkowej prywatnej lub publicznej, jako element do kontemplacji, a nie jako element edukacyjno-informacyjny.
Jestem dużym zwolennikiem, choć ma wielu wrogów, Stanisława Ignacego Witkiewicza. To klasyka, zgadzam się, ale uważam, że trafna. Głównie chodzi mi o ,,czystą formę". Jest mi to bardzo bliskie w mojej pracy. Założenia, o których pisał Witkacy w ,,czystej formie", zwalniają formę od odpowiedzialności, dają możliwość spoglądania na formę innymi oczami. Wydaje mi się, że w tym momencie dopiero możemy mówić o sztuce.

Wszystkie zdjęcia prac dzięki uprzejmości artysty.